ale będzie jazda

łupu-cupu bęc
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 post-City of Birds

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Paradoks
Fuckin' Praise Seeker
avatar

Posts : 292
Punkty Fandomu : 16
Join date : 15/05/2010
Location : Polska

Apocalypse World Character
Role: NPC
Name: Legion
Experience:
3/5  (3/5)

PisanieTemat: post-City of Birds   Sob Wrz 11, 2010 11:32 am

Różne notki, aby ocalić pomysły od niepamięci.

Nie wiem czemu, może to jesień, a może jakiś wentyl bezpieczeństwa w mózgu, ale mam ochotę ostatnio na smutne historie.

Ta konkretnie inspirowana jest właśnie szarą jesienią oraz obecną od dawna podskórną chęcią, aby wreszcie coś prawdziwego dla odmiany stworzyć, zamiast konsumować i konsumować z dnia na dzień. Życie mija, styczeń, luty, maj, gdzieś zgubiłem marzec, rozumiecie... Padło na opowiadanie i zabieram się do tego jak pies do jeża.

Szczęśliwie się złożyło, że Sel ostatnio też miała chyba podobną fazę i rzuciła (czy raczej - odkopała) pomysł, żeby zrobić coś razem. Ponieważ strach przed konsekwencjami porażki w procesie tworzenia chyba cały czas trzyma sie dość mocno, sznuruje usta i wiąże ręce, należy zacząć od małych kroków, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Zatem pierwszy mały krok - notatki. Luźne i bez zobowiązań, haha.

Pomysł zaczął się od naszej sesji w City of Birds. Powstała tam pewna historyjka, co do której poczułem, że chętniej bym ją poeksplorował w szczegółach i fajnie by było opisać coś na tych motywach: śnieg i zima, odpowiednik osiemnastego wieku, stolica wielkiego imperium, trzymającego pod butem połowę świata, spiski niepodległościowe, tajne stowarzyszenia, mroczne kulty, okultyzm, szpiedzy i bezpieka, sybaryci z wyższych sfer i gdzieś na tym tle opowieść o gorących pasjach.

Opowiadanie z gatunku ciężkich, w klimatach noir, bez szczęśliwego zakończenia, a raczej - ze zwycięstwem mającym posmak goryczy. Nie wiem jeszcze jak zacząć, ale wiem jak to się skończy - protagonista (bądź - jeden z protagonistów, zobaczymy) osiągnie wszystkie postawione sobie cele, ale zginie i zostanie zapamiętamy jako zdrajca - a to drugie jest chyba nawet gorsze od śmierci. Pytanie tylko - czy da się to napisać odpowiednio mocno, odpowiednio fajnie, słowem - ze skillem? Dać się da, kwestia tego, czy uda się mi (lub nam).

Wiodące postacie - na początek jedna, zaczerpnięta prosto z sesji:

Imię: było Kristoff, ale jest do zmiany, nie podoba mi się.
Tagi: podwójny agent; cesarski oficer ochrany, spiskowiec, pracujący na rzecz swojego kraju, oficjalnie zdrajca, karierowicz i sprzedawczyk, w rzeczywistości oddany sprawie niepodległości swojego kraju patriota. Okultysta. Wcześniej związany z własną siostrą, obecnie przetrzymywaną jako więzień polityczny. Współpracownik Świątyni i Inkwizycji.
Postać tragiczna, trochę wariacja na temat Konrada Wallenroda, a trochę z bohaterów Chandlera, w aspekcie jego pracy śledczej.
Los: śmierć i hańba; uratowanie siostry; uratowanie kraju; rozważania na temat tego, czy "bohater" to ten, któremu stawia się pomniki?

A dalej będą jakieś pomysły na fajne sceny do opisania oraz inne postacie. Myślę, że bohater Sel - rozpuszczony bogacz, lekkoduch i libertyn, który zostaje wciągniety w wir rzeczy, które nie bardzo rozumie jest też dobrym tropem. Nie jestem pewien, czy chcę high magic, z tego względu los demona-węża vh jest jeszcze niewiadomą. Natomiast motyw opetanej konkubiny cesarza sam w sobie na pewno do wykorzystania.

I tak dalej, ciąg dalszy nastąpi.
Powrót do góry Go down
Paradoks
Fuckin' Praise Seeker
avatar

Posts : 292
Punkty Fandomu : 16
Join date : 15/05/2010
Location : Polska

Apocalypse World Character
Role: NPC
Name: Legion
Experience:
3/5  (3/5)

PisanieTemat: Re: post-City of Birds   Sro Wrz 15, 2010 4:43 pm

Sceny, jakie chodzą mi po głowie w tej chwili i widzę je w miarę klarownie.

1. Morderstwo na przyjęciu.
Chodzi mi o nasz opening, który zresztą dobrze mi pasuje na pierwszą scenę - mamy tę młodą kobietę, zabitą niewątpliwie brutalnie i w sposób dziwaczny; mamy pyszny dom pełen pijanych, bogatych utracjuszy, pozostałości orgii, wszystko na krawędzi skandalu. Mamy wreszcie dziwnych agentów cesarskich, którzy - w odróżnieniu od zwykłych żołnierzy czy miejskiej straży - zdają nic sobie nie robić z wysokiej pozycji społecznej indagowanych uczestników "balu".
Wyższe sfery, posmak skandalu, szczypta erotyki, tajemnica, śmierć.

I, naturalnie, zima.

2. Inna scena, gdzieś ze środka, to konfrontacja Kristoffa z wysłannikiem kultu (jak go nazwaliśmy? jakoś mhrocznie się nazywał, nie pamiętam). Rzecz dzieje się w tym dziwacznym lodowym ogrodzie, cesarski agent ujawnia w tej scenie w pełnej krasie swoją wiedzę o demonach, dorównująca niemal ludziom, których ściga.
Nastrój tajemnicy i osaczenia, trochę akcji, jakieś misdirecty, sugerujące, że ciemne moce urządzają zasadzkę na niczego niespodziewającego się człowieka, by na koniec okazało się, że nie jest on tak bezbronny, jak się zdawało.
Powrót do góry Go down
 
post-City of Birds
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wonder Woman Pilot Script - All McBeal In The City....
» NY Post - Gerry co-hosting party for "The King's Speech" tonight
» The Free City of Gierburg - Board & Scenery
» Gerry at Madonna's post-Oscar Party
» the mordheim city "BURN SMASHERS" wip orcs

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
ale będzie jazda :: Pieprzony fandom :: NonOFFTOP-
Skocz do: